Dziś:

Prezes IEO wyjaśnia przyczyny spadku cen Zielonych Certyfikatów

Autor Olga

Prezes Instytutu Energii Odnawialnej Grzegorz Wiśniewski.  Źródło: Włodzimierz Włoch
Prezes Instytutu Energii Odnawialnej Grzegorz Wiśniewski. Źródło: Włodzimierz Włoch

Wg Grzegorza Wiśniewskiego - prezesa zarządu Instytutu Energetyki Odnawialnej - podniesienie obowiązku umarzania zielonych certyfikatów to jedyne, co może być zrobione w szybkim czasie przez ministra gospodarki celem wsparcia rynku zielone certyfikaty, nie spowoduje to jednak spadku ich cen. Rynek zielonych certyfikatów może odzyskać wigor i stać się bardziej przewidywalny tylko pod warunkiem ograniczenia wsparcia dla współspalania na zasadach zaproponowanych przez resort gospodarki w projekcie ustawy o OZE.

 W 2012 roku opłata zastępcza w przypadku rozliczania obowiązku sprzedaży zielonej energii wynosiła 286,74 zł/MWh, pod koniec grudnia 2012 zielone certyfikaty kosztowały już tylko nieco ponad 180 zł/MWh. Co się stało, że ceny zielonych certyfikatów tak mocno spadły? 

- System zielonych certyfikatów został tak zaprogramowany, że początkowo obowiązkowy poziom sprzedaży zielonej energii był wyższy niż możliwości produkcji energii z OZE, a to skutkowało wysokimi cenami zielonych certyfikatów ograniczanych od góry poziomem opłaty zastępczej. Jednak już pod koniec 2011 roku jasne było, że podaż zielonych certyfikatów będzie większa niż obowiązkowy poziom ich umorzenia wynoszący w minionym roku 10,4 proc. sprzedaży energii odbiorcom finalnym. Wynikało to z włączania do eksploatacji kolejnych instalacji OZE, przede wszystkim z gwałtownego rozwoju współspalania oraz zamrożenia zobowiązań ilościowych na poziomie 10,4 proc. w ciągu 3 kolejnych lat, przy stosunkowo niewielkim wzroście ogólnej sprzedaży energii.
Powstała nadpodaż zielonych certyfikatów w stosunku do obowiązku ich umarzania i stało się to co się musiało stać w takiej sytuacji, a więc spadły ceny. Nad rynkiem wisi teraz miecz Damoklesa w postaci nadwyżki zielonych certyfikatów w ilości, jak szacuję, odpowiadającej około 5 TWh. 

Minister Gospodarki podniósł obowiązek umorzenia zielonych certyfikatów z 10,4 proc. w roku 2012 do 12 proc. w roku 2013. To spowoduje odbicie cen? 

- Podniesienie obowiązku umarzania zielonych certyfikatów to jedyne co mógł zrobić szybko Minister Gospodarki dla podtrzymania koniunktury na zielone certyfikaty, ale to nie zahamuje spadku ich cen. Krajowe zużycie energii elektrycznej nie rośnie zgodnie z wcześniejszymi prognozami, natomiast produkcja energii z OZE nadal rośnie szybciej niż obowiązek umarzania zielonych certyfikatów. 

Z tego powodu, jak i z powodu już wygenerowanej i rosnącej nadwyżki zielonych certyfikatów wystawionych, ale nie umorzonych, znajdujemy się w sytuacji, że krajowy procentowy cel produkcji energii z OZE na 2013 rok poprzez umarzanie zielonych certyfikatów możemy wykonać nawet przy znacznym ograniczeniu fizycznej produkcji energii z OZE. 

To jest sytuacja potencjalnie groźna dla wypełnienia polskich zobowiązań względem UE, wynikająca ze specyfiki polskiego systemu wsparcia, w którym zobowiązania ilościowe definiowane są w inny sposób niż w dyrektywie 28/2009. W ramach pakietu klimatyczno-energetycznego jako kraj zobowiązani jesteśmy do osiągnięcia konkretnego udziału energii z OZE wyprodukowanej w 2020 roku w zużyciu energii finalnej, a nie do umorzenia takiej, czy innej ilości zielonych certyfikatów pochodzących z różnych lat. 

Jeśli nie zostanie znacząco ograniczone wsparcie dla współspalania to oceniam, że już do 2015 roku może zostać wystawionych tyle świadectw pochodzenia, że będzie możliwe wypełnienie krajowych celów ilościowych OZE wynikających z obowiązującego rozporządzenia do 2020. Z drugiej strony nadal wspierane współspalanie zahamuje inwestycje w inne OZE na tyle, że w końcu może się okazać, że wprawdzie mamy certyfikaty, ale nie mamy energii. To jest dość obłędny scenariusz, ale możliwy w obecnym systemie wsparcia i rząd powinien zdawać sobie z tego sprawę. 

Czy przy obecnych cenach energii i zielonych certyfikatów inwestycje w OZE są opłacalne i co musi się stać, żeby rynek zielonych certyfikatów odżył? 

- Przy obecnych cenach zielonych certyfikatów, czyli rzędu 180 zł/MWh, a także niższych można jeszcze realizować dobre projekty wiatrowe, biomasowe, czy duże biogazownie. Tyle, że problem nie leży w obecnych cenach zielonych certyfikatów, a w tym, że nie wiadomo jakie one będą w przyszłości - z uwagi na to banki nie ryzykują finansowania nowych projektów OZE. Po prostu ryzyko zielonych certyfikatów stało się już niepoliczalne. Głównym rozgrywającym na rynku jest teraz współspalanie, które jako, tylko krótkookresowo, najtańsza technologia może zadowolić się bieżącą ceną znacznie niższą niż obecne ceny giełdowe. Taka cena oznaczałaby jednak wypadnięcie z rynku innych, nowych OZE, a także zagrożenie płynności finansowej dla istniejących na rynku niezależnych producentów energii z OZE. 

Dalszy spadek cen zielonych certyfikatów w oczywisty sposób zagraża rozwojowi OZE, a przy oznacza także spadek wartości projektów OZE przygotowywanych przez inwestorów niezależnych od energetyki korporacyjnej. Pozostawienie wsparcia dla współspalania na obecnym poziomie będzie oznaczało nie dość, że brak nowych inwestycji w OZE, ale także możliwość przejęcia przez energetykę korporacyjną, w tym przez polskie państwowe grupy, istniejących projektów OZE za małe pieniądze.

Z analiz prowadzonych przez IEO wynika, że rynek zielonych certyfikatów może odzyskać wigor i stać się bardziej przewidywalny tylko pod warunkiem ograniczenia wsparcia dla współspalania na zasadach zaproponowanych przez resort gospodarki w projekcie ustawy o OZE. Minimalne wymagane działania obejmują ograniczenie okresu wsparcia do 5 lat od momentu rozpoczęcia dostarczania energii, zarówno dla istniejących jak i nowych instalacji oraz zastosowanie niskiego współczynnika korekcyjnego dla nowych instalacji. W systemie wsparcia OZE powstała patologiczna narośl w postaci silnej koncentracji na dalekim od przejrzystości rynku i nadmiernej nadpodaży zielonych certyfikatów, i trzeba ją zlikwidować. Warto wprowadzić w życie nową ustawę o OZE nawet, gdyby miała zawierać tylko jeden przepis, a mianowicie ograniczający wsparcie dla współspalania.

 

źródło: Wirtualny Nowy Przemysł / IEO 

Tagi: ustawa o oze ieo rozwój fotowoltaiki certyfikat

dodaj komentarz

Komentarze

comments powered by Disqus
A- A A+