Dziś:

Popkiewicz: OZE za drogie? To nieaktualne

Autor Paweł

Nowy raport Departamentu Energii USA podsumowuje zmiany cen i trendy w liczbie instalacji kluczowych technologii czystej energii: farm wiatrowych, małych i dużych farm fotowoltaicznych, baterii i lamp LED. Ceny tych technologii w ciągu siedmiu ostatnich lat, od 2008 do 2015 roku spadły od 41 do 94%.

Skala zmian w systemie energetycznym i ich tempo niezbędne dla zapobieżenia niebezpiecznej zmianie klimatu są tak olbrzymie, że prowokujące do powiedzenia „to i tak się nie uda”. Zapominamy, że tak czy inaczej jest to ostatnie stulecie dominacji paliw kopalnych i ich koniec nastąpi – tyle, że im później, tym większe problemy ich epoka pozostawi nam w spadku. Z punktu widzenia skali zmiany klimatu jest duża różnica, czy ocieplenie przekroczy 2C, 3C, 5C czy 8C. Oczywiście, dopóki paliwa kopalne są najtańsze i najwygodniejsze, ludzie będą chcieli z nich korzystać, nawet jeśli zdają sobie sprawę, z jak potworną ceną to się wiąże (jeśli jeździsz samochodem lub latasz samolotem to wiesz, o co chodzi). W idealnym świecie wycenilibyśmy powodowanie szkód na zasadzie „zanieczyszczający płaci’; niestety w idealnym świecie nie żyjemy… Jednak szale powoli się przechylają, a stary kopalny biznes-jak-zwykle jest podkopywany przez nowe czyste technologie – i dzieje się to naprawdę szybko.

Świetlana przyszłość energii słonecznej

Spadek cen energii z domowej fotowoltaiki od 2008 roku wyniósł 54%, a z dużych farm słonecznych sięgnął aż 64%. DOE szacuje, że do 2020 roku koszt domowych instalacji PV spadnie o kolejne 16-33%.

 

 

W 2015 roku sektor fotowoltaiki zatrudniał już 220 tysiące pracowników. Choć instalacje fotowoltaiczne wytwarzają wciąż niewielką część prądu, to prognozowany jest gwałtowny wzrost ich udziału. Tylko w tym roku moc zainstalowanych instalacji ma wzrosnąć o 10 GW – tyle co od początku instalacji PV do 2014 roku łącznie.

Prawdziwy boom na rynku domowych instalacji PV spowodował ich leasing przez firmy takie jak Solar City czy Sungevity – w oparciu o tę formę finansowania, radykalnie zwiększającą dostępność fotowoltaiki dla gospodarstw domowych powstaje już większość instalacji.

DOE prognozuje, że do 2050 roku udział prądu produkowanego z fotowoltaiki wzrośnie do 27%.

Elektryczna przyszłość aut

Sprzedaż aut elektrycznych w USA w 2015 roku sięgnęła 115 tysięcy sztuk, ponad dwukrotnie więcej niż w roku 2012. W tym roku będzie to już ponad pół miliona – ponad czterokrotnie więcej niż rok wcześniej.

Postęp technologii jest tu gwałtowny: koszt baterii od 2009 roku spadł aż o 80%. Chevrolet i Teslawypuszczą wkrótce auta o zasięgu ponad 300 km, kosztujące (bez dopłat) poniżej 40 tys. dolarów. Renaultwejdzie na rynek z autem o zasięgu ponad 400 km i o cenie 28 tys. A z zapowiedzi wynika, że to nie koniec szybkiego spadku cen. Wkrótce za cenę zwykłego auta spalinowego można będzie kupić samochód elektryczny o podobnym zasięgu, osiągach Lamborghini, znikomym koszcie paliwa i praktycznie bezawaryjny (kilkanaście części ruchomych w porównaniu do 2000 w autach o napędzie spalinowym). Postępuje też szybka rozbudowa stacji ładowania, w USA jest ich już 35 tys., a wg prognoz w Wielkiej Brytanii w 2020 roku ich liczba ma przekroczyć liczbę stacji benzynowych.

Pojawiają się wręcz głosy, czy w takim razie nie grozi nam zalew samochodów elektrycznych, który sparaliżuje nasze miasta. Rewolucyjną odpowiedzią mogą być tu auta autonomiczne, przyjeżdżające na życzenie, zawożące pasażera na miejsce i jadące po kolejnego. Dziś auto jest średnio wykorzystywane przez godzinę dziennie. Tam, gdzie środek trwały o cenie kilkudziesięciu tysięcy złotych jest wykorzystywany przez 4% czasu, tam sytuacja aż prosi się o rewolucję. Zmiana dominującego wzorca transportowego z „mam swój samochód” na „jadę jak i kiedy chcę” usunie z dróg ¾ samochodów, zwalniając w naszych miastach całe kilometry kwadratowe dróg i parkingów. Pozostaje jeszcze kwestia energii dla aut elektrycznych, tak, żeby nie były to „auta na węgiel”, destrukcyjne dla klimatu bardziej od aut spalinowych – jednak trendy w koszcie energii z OZE jasno pokazują, że w elektrownie na węgiel inwestowałby dziś tylko żyjący w rzeczywistości sprzed kilku lat wariat.

Marcin Popkiewicz

Analityk megatrendów, ekspert i dziennikarz zajmujący się powiązaniami w obszarach gospodarka-energia-zasoby-środowisko. Autor bestsellerów Świat na rozdrożu i Rewolucja energetyczna. Ale po co?

Cały tekst na stronie potralu BiznesAlert.

Źródło: BiznesAlert.pl

 

Tagi: energetyka polityka energetyczna polityka klimatyczna

dodaj komentarz

Komentarze

comments powered by Disqus
A- A A+