Dziś:

Dajmy się ponieść trendom

Autor Gość

Źródło: versify.com
Źródło: versify.com

Nie ignorujmy światowych trendów

Na świecie trwa przebudowa energetyki na cywilizacyjną skalę. Ma ona charakter strukturalny i jest nieuchronna wraz z pojawianiem się nowych technologii i ich demokratyzacją. Pociąga za sobą daleko idące skutki na poziomie całych gospodarek. W dotychczasowej trajektorii rozwojowej energetyka oparta na paliwach kopalnych miała nadrzędne znaczenie. Tworzyła ona środowisko dla rozwoju gospodarczego poszczególnych państw. W zakresie strategii rozwojowych była nawet do pewnego stopnia autonomiczna: prognozy zapotrzebowania na energię były tworzone w taki sposób, aby uzasadniać rozmach inwestycyjny kreowany przez korporacje energetyczne. W przypadku nowego kierunku na pierwszym planie znajduje się społeczeństwo w postaci prosumentów, którzy określają swoje cele (tworzą strategie rozwojowe, wybierają styl życia) i budują, w zależności od nich, swoje indywidualne bezpieczeństwo energetyczne. Zatem energetyka jest u prosumentów sprawą wtórną. Oznacza to odwrócenie jej roli: z nadrzędnej zmienia się w „wynikową” – staje się pochodną gospodarki i szeroko rozumianych stosunków społecznych.

Unia Europejska widzi w tym procesie główny czynnik kreowania swojej globalnej przewagi technologicznej i realizuje historyczny program publicznego wsparcia transformacji energetyki korporacyjnej w prosumencką. Polska posiada komplet uwarunkowań pozwalających wykorzystać światowe zmiany i unijną strategię do rozwiązania trudności restrukturyzacyjnych w energetyce i – przede wszystkim – do stworzenia długoterminowych perspektyw zrównoważonego rozwoju kraju. Szczególne znaczenie ma pojawienie się szansy na rzetelną ocenę poglądu głoszącego, że unijna polityka klimatyczno-energetyczna jest dla nas szkodliwa. Tezę tę w moim odczuciu należy zweryfikować za pomocą antytezy mówiącej, że odrzucenie europejskiej polityki prowadzi do niebezpieczeństwa petryfikacji wielkoskalowej energetyki korporacyjnej. Zamiast jednak podjąć działania dostosowujące nas do światowych tendencji w energetyce, ignorujemy je, cały czas tkwiąc w stagnacji. Wynika to z co najmniej trzech powodów. Po pierwsze: nasze państwo jest słabe i nie ma pomysłu na energetykę. Nie ponosi ono w dodatku konsekwencji wobec braku realizacji złożonych społeczeństwu deklaracji. Po drugie: nasze korporacje tkwią w mentalności z minionego ustroju – realizują rozwój „silosowy”, wiecznie oczekują od państwa różnych form pomocy i nie godzą się na ponoszenie ryzyka własnego. Ostatni problem tkwi natomiast w niskim zaufaniu i nieumiejętności współpracy Polaków, skutkujących molekularnym rozwojem naszego społeczeństwa.

Polska potrzebuje doktryny energetycznej, będącej w istocie gruntownym przewartościowaniem naszego myślenia o energetyce. Społeczeństwo, w tym również władza i korporacje energetyczne, musi przekształcić swoją mentalność, ucząc się współpracy, zwiększając wzajemne zaufanie i potrafiąc reagować na globalne trendy w energetyce. Ta zmiana nie dokona się jednak bez pojawienia się nowego słownictwa. Dotychczas wszelkie próby ustanawiania kierunków rozwoju polskiej energetyki zderzały stary, hermetyczny opis tego sektora z nowymi, otwartymi problemami społeczno-gospodarczymi. Potrzebujemy języka bardziej adekwatnego do potrzeb wynikających z dokonującej się na świecie przebudowy.

Jak przetransformować polską energetykę?

Na kanwie doktryny przeprowadźmy transformację polskiej energetyki. W moim odczuciu powinniśmy uznać, że energetyka prosumencka rozciągnięta na całą gospodarkę jest głównym gwarantem rynkowych mechanizmów kształtowania bezpieczeństwa energetycznego. W szczególności zaś prosument jest odpowiedzialny za swoją sytuację energetyczną, co pod względem technologicznym staje się już możliwe z uwagi na gwałtowny rozwój nowych technologii energetycznych i okołoenergetycznych. Dotychczasowa ścieżka rozwoju polskiego sektora energetycznego polegała raczej na ciągłym ulepszaniu istniejących technologii i usług (innowacje przyrostowe). Energetyka prosumencka jest natomiast innowacją przełomową, odwracającą dotychczasowy porządek i prowadzącą wprost do zmiany rynku.

Sposobem na dokonanie transformacji może być wprowadzenie dwubiegunowej rynkowej równowagi bezpieczeństwa energetycznego w horyzoncie 2050. Pierwszy biegun stanowiłyby intensyfikacja i koordynacja wykorzystania istniejących zasobów energetyki korporacyjnej, na które składają się: system elektroenergetyczny (sieci i bloki wytwórcze wraz z kopalniami węgla brunatnego i kamiennego), system gazowniczy (łącznie z infrastrukturą wydobywczą i infrastrukturą LNG), cała infrastruktura paliw transportowych oraz ciepłownictwo wraz z kogeneracją. Drugi budowałyby natomiast szeroko rozumiane inwestycje w energetykę prosumencką: przemysłową (autokogeneracja gazowa, efektywność energetyczna, OZE), na obszarach wiejskich (rewitalizacja zasobów budynkowych za pomocą technologii domu pasywnego, rozwój rolnictwa energetycznego, transformacja w kierunku wiejskich sieci elektroenergetycznych semi off grid[1]) oraz w miastach (domy pasywne, rozwój OZE, rozwój systemów car sharing i infrastruktury transportu elektrycznego).

Łącznikiem dostosowującym energetykę wielkoskalową do energetyki prosumenckiej (nie odwrotnie), umożliwiającym dynamiczne gospodarowanie zasobami na obydwu biegunach, byłaby inteligentna infrastruktura. Przede wszystkim mowa tu o smart grid energetyki prosumenckiej służącym do zarządzania i sterowania nią, ale także smart grid wielkoskalowej energetyki korporacyjnej mającym intensyfikować wykorzystanie jej istniejących zasobów infrastrukturalnych – głównie sieciowych w elektroenergetyce i w gazownictwie oraz transportowej infrastruktury paliwowej.

W krótkim okresie (do końca dekady) powinniśmy wyłączyć wszystkie obecne sektory energetyczne ze sfery specjalnych wpływów politycznych, w szczególności ze sfery działań na rzecz stosowania ustaw specjalnych oraz na rzecz odstępstw (w postaci derogacji) od unijnych regulacji antymonopolowych i dotyczących pomocy publicznej, które naruszają konkurencję. Jednocześnie rok 2020, a więc koniec unijnego okresu budżetowego dedykowanego w istotnym stopniu przebudowie energetyki, potraktujmy jako graniczny horyzont ulg w zakresie ponoszenia kosztów zewnętrznych dla energetyki korporacyjnej oraz wsparcia dla OZE.

Aby taka konstrukcja mogła funkcjonować, niezbędne są też pewne modyfikacje w prawie. Jedną z najważniejszych byłaby zmiana płatnika opłaty przesyłowej na rynku energii elektrycznej z odbiorcy na wytwórcę. Ta innowacyjna regulacja powinna stać się głównym mechanizmem napędowym rozwoju całej energetyki prosumenckiej i być pewnym przełomem w skali całego sektora. Kolejna zmiana to wprowadzenie monitoringu wykorzystania środków publicznych przeznaczonych na przebudowę energetyki w kontekście efektywności tworzenia trwałych podstaw do funkcjonowania energetyki prosumenckiej po 2020 roku. Byłby on podstawowym narzędziem oceny dynamiki zmniejszania się luki finansowej konkurencyjności inwestycji w energetykę prosumencką względem wielkoskalowej. I wreszcie, mając na uwadze wszelkie kontrowersje związane z występowaniem różnych definicji terminu „bezpieczeństwo energetyczne” i uznając, że jest on zbyt ważnym czynnikiem gospodarczym i całego dobrostanu społecznego, by istniały w jego kontekście rozbieżności, powinniśmy ustanowić i stale monitorować wskaźnik bezpieczeństwa energetycznego.

Potrzeba uwiarygodnienia transformacji

Aby dokonać transformacji polskiej energetyki, konieczne będzie jej uwiarygodnienie przez głównych interesariuszy. W jaki sposób? Warunków jest co najmniej kilka: rząd zrezygnuje z obowiązującej formalnie, ale całkowicie ignorowanej w rzeczywistości Polityki energetycznej Polski do 2030 r. (dotyczy to także nowej Polityki energetycznej do 2050 r.), w szczególności w jednoznaczny sposób ogłaszając fiasko programu „Energetyka Jądrowa”. Korporacje energetyczne zaakceptują racjonalną strategię intensyfikacji wykorzystania posiadanych zasobów sieciowych i wytwórczych, wycofując się jednocześnie z lobbowania na rzecz nowych inwestycji wielkoskalowych. Przedsiębiorcy, jako użytkownicy energii, włączą mechanizmy energetyki prosumenckiej do swoich strategii rozwojowych. Samorządy podejmą odpowiedzialność za tworzenie ogólnych warunków rozwoju energetyki prosumenckiej w gminach oraz miastach. Rolnicy wyrażą zainteresowanie reelektryfikacją oraz modernizacją obszarów wiejskich za pomocą mikrobiogazowni utylizacyjno-rolniczych pracujących w trybie semi off grid, a także strukturalną restrukturyzacją rolnictwa. Społeczeństwo uzna przebudowę energetyki za projekt cywilizacyjny i wyrazi przyzwolenie na bardzo niewielkie ryzyko przejściowego (w okresie 2020-2030) wzrostu kosztów energii elektrycznej. Przedsiębiorcy, jako wytwórcy dóbr inwestycyjnych i usług dla „nowej” energetyki, zaakceptują ryzyko związane z brakiem płynności rynków energetyki prosumenckiej w pierwszej fazie ich rozwoju, a więc w horyzoncie 2020.

[1] Sieć, do której źródła produkujące energię elektryczną mogą być swobodnie włączane i odłączane.

Prof. Jan Popczyk

Źródło: cse.ibngr.pl

Tagi: polityka energetyczna prosument

dodaj komentarz

Komentarze

comments powered by Disqus
A- A A+