Dziś:

Greenpeace: Przyjęta przez Sejm ustawa o OZE szkodliwa dla polskiej gospodarki

Autor Gość

W piątek, 16 stycznia, Sejm przegłosował projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Przyjęty projekt nie zniesie patologii na rynku energetyki odnawialnej. Jedynym pozytywnym sygnałem jest to, że z powodu rozłamu w koalicji rządzącej, posłowie powiedzieli TAK dla rozwoju energetyki obywatelskiej. Za wprowadzeniem wyższych stawek na zakup energii z przydomowych elektrowni od najmniejszych producentów energii z OZE zagłosowała opozycja oraz część posłów PSL. Niestety ustawa nie znosi najpoważniejszych problemów stojących przed sektorem OZE w Polsce.

Taryfy gwarantowane dla przydomowych mikroinstalacji odnawialnych źródeł energii to szansa dla wielu osób na zmniejszenie rachunków za energię. Takie rozwiązanie może pozwolić z czasem na poprawę sytuacji wszystkich obywateli, ponieważ otwiera dostęp do rynku produkcji energii w najmniejszych przydomowych źródłach opartych na energii odnawialnej i zmniejsza koszty inwestycji w sieci dystrybucyjne, którym będą obciążani wszyscy użytkownicy energii. Przedstawiona wcześniej przez rząd propozycja doprowadziłaby do tego, że tylko osoby zamożne mogłyby pozwolić sobie na inwestycje w OZE. Dzięki taryfom gwarantowanym szanse na zakup mikroinstalacji zostały wyrównane, a koszty ograniczone i bardziej sprawiedliwe rozłożone. To istotna, ale z perspektywy rozwoju całego sektora OZE, drobna zmiana, bo dotyczy tylko 1% rynku energii elektrycznej. Nie wystarczy, by rozwiązać problemy energetyki odnawialnej w Polsce. Nie wiadomo również, czy taryfy gwarantowane, które w projekcie ustawy są jedną z nielicznych korzyści dla obywateli, utrzymają się w Senacie.

Stracona szansa dla samorządów i wspólnot mieszkaniowych?
Brak rozszerzenia definicji prosumenta dla instalacji o mocy od 10 do 40 kW może doprowadzić do problemów z rozwojem energetyki odnawialnej w regionach. Z tego powodu szumnie zapowiadane programy wspierające rozwój energii odnawialnej dla samorządów czy podmioty te nadal będą zmuszane do starania się o koncesję lub prowadzenia spółdzielni mieszkaniowych mogą okazać się wydmuszką. Stanie się tak, jeżeli działalności gospodarczej, by produkować zielony prąd w mikroinstalacjach OZE.

Spalanie biośmieci to nie zielona energia
Ustawa nadal zakłada, że spalanie węgla z biomasą to ekologiczna forma pozyskiwania energii. To oszustwo, ponieważ nie jest to zielona energia. Pomimo to, obywatele w dalszym ciągu będą certyfikatów, jak dotychczas, ale też dodatkowo w formie wysokich cen stałych musieli dopłacać do wsparcia tego nieekologicznego procederu nie tylko w formie uzyskanych na aukcjach. Według oceny skutków regulacji rozwijać się będą przede przeróbki odpadów. Zamiast rozwijać równomiernie różne źródła energii wszystkim wybrane gałęzie OZE – energia wiatrowa i biomasa oraz, mająca niewiele wspólnego z czystymi źródłami energii, technologia termicznej odnawialnej, rząd konserwuje uzależnienie od importu biomasy, a dodatkowo z całego świata. Polacy nadal będą płacić za coraz większe ilości biośmieci sprowadzanych do nas z całego świata.

Interesy wielkich spółek energetycznych ponad wszystko
Z kolei proponowany w ustawie system wsparcia (tak zwany system aukcyjny) na obecnym etapie rozwoju polskiego rynku OZE może doprowadzić do wielu wysoce szkodliwych zjawisk. Zaliczyć do przez wypieranie z niego niezależnych i mniejszych, krajowych inwestorów oraz nich można między innymi dalsze zaburzanie konkurencji na rynku energetycznym energii odnawialnej znajduje się w rękach jedynie 6 największych spółek. Stan podtrzymanie tendencji do monopolizacji produkcji energii. Obecnie 90% sektora spadają, w Polsce może dojść do sytuacji, w której będą się one utrzymywać na ten eksperci nazywają wprost oligopolem. W przeciwieństwie do sytuacji w innych krajach europejskich, gdzie koszty produkcji energii ze źródeł odnawialnych wysokim poziomie, a nawet rosnąć.

Źródło: greenpeace.pl

Tagi: greenpeace komentarz ustawa o oze sejm

dodaj komentarz

Komentarze

comments powered by Disqus
A- A A+